Artykuły  

W piśmie Puls Biznesu

 

Prawo Upadłościowe i Naprawcze 

Maria Jasińska

 

Do napisania tych paru słów skłoniło mnie kilka powodów. Pierwszy, najważniejszy, to rocznica obowiązywania nowego Prawa Upadłościowego i Naprawczego - które swego czasu, w chwili jego uchwalania uznane zostało za wielki sukces polskiego prawodawstwa, drugi - to pierwsze refleksje na ten temat i konferencje, w których miałam przyjemność uczestniczyć.

Moim celem nie jest ocena całego prawa upadłościowego, albowiem nie jest to możliwe na dwóch stronach - chciałabym jedynie dorzucić parę uwag krytycznych do zapisu art. 11 i12 oraz ściśle związanego z tymi zapisami art. 373 tegoż prawa.
Zacznijmy zatem od początku.

Prawo upadłościowe jest prawem specyficznym. Jego specyfika polega przede wszystkim na tym, iż zaczyna obowiązywać przedsiębiorcę wówczas, gdy ten zaczyna mieć kłopoty przede wszystkim finansowe. Stąd też z jednej strony mamy do czynienia z przepisami chroniącymi wierzycieli, z drugiej zaś ogólne zasady ochrony dłużnika i jego przedsiębiorstwa.
Niestety od dawna wiadomo, że interesy dłużnika stoją w sprzeczności z interesami wierzycieli - i dowodem tego jest omawiane prawo upadłościowe.

Obecny artykuł 11 formułuje zasadę zgodnie z którą dłużnik jest niewypłacalny, jeżeli nie wykonuje swoich wymagalnych zobowiązań. Zapis ten od samego początku budził wiele kontrowersji i wydaje się, że powinien zostać zmieniony - przy pierwszej okazji. Niebezpieczeństwo zapisu tkwi w sformułowaniu dotyczącym braku realizacji wymagalnych zobowiązań.

Co to znaczy w praktyce.?
Jestem pewna, że każdy, kto w sposób racjonalny z poszanowaniem zasad biznesowych prowadzi przedsiębiorstwo, właściwą wagę przywiązuje do kolejności spłaty zobowiązań wobec wierzycieli. Wiadomo jest, że w każdym przedsiębiorstwie są zobowiązania, które muszą być realizowane od razu i takie, których realizację odwleka się do granic możliwości.

Powody tych działań są różne. W praktyce sprowadzają się jednak do tego, aby jak najdłużej żyć niejako na cudzy rachunek. Taka jest biznesowa prawda i takich zasad uczą mistrzowie od finansów. I oto mamy omawiany tu zapis art. 11, który zaprzecza tej dotychczas stosowanej praktyce. Okazuje się bowiem, że mechanistyczne zastosowanie tego przepisu powoduje, że z wielka dozą prawdopodobieństwa można stwierdzić, iż jesteśmy światem podmiotów upadłych - takie upadłe anioły.

Wydaje się, że poprzednio obowiązujący zapis który kładł nacisk na zgłoszenie upadłości wówczas, gdy przedsiębiorca zaprzestał zapłaty długów - był racjonalniejszy i bardziej oddawał istotę prawa upadłościowego. Pozwalał bowiem wykazać dłużnikowi, że brak zapłaty na rzecz wierzyciela nie ma charakteru trwałego a jedynie zwłoki- która przecież powoduje zapłatę odsetek a więc dłużnik w efekcie na tym nie traci.

Tymczasem krytykowany zapis art. 11 obecnej Ustawy wydaje się być zawieszony nieco w gospodarczej próżni, . Być może nie byłby poddany krytyce, gdyby nie konsekwencje -szczególnie przytoczony tu artykuł 373 - umożliwiający orzeczenie przez sąd zakazu prowadzenia działalności gospodarczej od 3 do 10 lat.

Orzeczenie zakazu uzależnione jest od sądu, który rozpatruje wniosek o upadłość.
Nie ma zatem jednoznacznych kryteriów, które pozwoliły by w sposób nie budzący wątpliwości stwierdzić, ze taki zakaz powinien być orzeczony.
W efekcie tego może dojść do sytuacji, w której w zależności od tego, który sąd będzie rozpatrywał dana sprawę - możemy liczyć się z różnymi konsekwencjami.

Prawo upadłościowe - to nie tylko wielkie podmioty w wielkich miastach - to także poszczególne osoby fizyczne w małych miejscowościach - którym z różnych powodów może podwinąć się noga. Skazanie ich na śmierć cywilną - bo przecież nie można inaczej tego określić - wydaje się być za daleko idącą sankcją.

Tymczasem oddanie, mimo krytyki, spraw upadłościowych sądom rejonowym, w których pracują młodzi sędziowie, siłą rzeczy bez niezbędnego w tym zakresie doświadczenia, może spowodować, że prawo upadłościowe, będzie prawem w praktyce wypaczanym.

Może się bowiem zdarzyć, że całkiem nieźle radzący sobie przedsiębiorca zostanie poddany procedurze upadłości, albowiem nie zapłacił faktury na rzecz jednego z wierzycieli, biegły stwierdzi, że termin zapłaty faktury nie nastąpił w terminie ( co akurat bardzo łatwo stwierdzić) sąd uzna, że zachodzą przesłanki do upadłości i skorzysta z dobrodziejstwa art. 12 Prawa upadłościowego oraz stwierdzi, że działanie dłużnika nosiło znamiona winy - i.... może zanim dokończymy to zdanie dokonajmy zmiany zapisu art. 11.


Maria Jasińska 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

KANCELARIA PRAWNA 'JMG JASIŃSKA'